Edukacja piłkarska w Polsce. W jakich kursach i konferencjach warto uczestniczyć a jakie omijać szerokim łukiem ? – www.mojapilka.pl

Edukacja piłkarska w Polsce. W jakich kursach i konferencjach warto uczestniczyć a jakie omijać szerokim łukiem ?

Jak często szkółka piłkarska powinna organizować turnieje dla dzieci ?
8 lutego 2017
Lotto Ekstraklasa – 22 kolejka już za nami. Dlaczego Ruch znokautował Legię przy Łazienkowskiej ? Moja mała analiza meczu.
20 lutego 2017
Pokaż wszystkie

Edukacja piłkarska w Polsce. W jakich kursach i konferencjach warto uczestniczyć a jakie omijać szerokim łukiem ?

W tym wpisie powracam ponownie do kursów nie tylko trenerskich ale i całej masy pseudo konferencji czy przeróżnych szkoleń z zakresu piłki nożnej. Temat ten zgłębiłem jeszcze bardziej na początku bieżącego roku. Moja obserwacja jest dość wnikliwa. Zwracam uwagę na szczegóły danego kursu. Przede wszystkim istotny jest przekaz, czyli to co dana firma chce ci po prostu sprzedać. Nazwijmy rzeczy po imieniu. Jedziesz na kurs czy szkolenie lub kursokonferencję, płacisz i czekasz na to aż ktoś sprzeda ci wiedzę. Każdy kto jedzie na takie szkolenie myśli tylko pozytywnie. Uważa, że jeśli wyda na coś 1000zł lub 3000zł to uzyska nie tylko dobrą edukację piłkarską oraz fajny papier ale i ścieżkę rozwoju. Niestety, czasem wygląda to zupełnie inaczej. Znam to z autopsji i mogę coś na ten temat powiedzieć.

W ostatnim czasie firm szkoleniowych związanych z futbolem przybyło chyba więcej niż rodzących się dzieci w roku kalendarzowym. Pojęcie niżu demograficznego było już dawno uzasadnione i wytłumaczone, natomiast to co dzieje się w Polsce z czarującymi kursami i innymi fantastycznymi na pierwszy rzut oka szkoleniami przyprawia o ból głowy. Warto na sam początek przypomnieć, że PZPN uznaje i wręcz narzuca tylko i wyłącznie swoje szkolenia w ramach edukacji trenerów czy sędziów. Ostatnio pojawiły się również kursy stewardów, którzy dbają o profesjonalne zabezpieczenie meczy. Polski Związek Piłki Nożnej narzuca standardy europejskie choć w moim przekonaniu za bardzo kręci i mydli oczy doświadczonym trenerom mającym chociażby II czy I klasę trenerską. Zresztą o licencjach trenerskich była mowa we wcześniejszym wpisie w listopadzie ubiegłego roku. Zachęcam do przypomnienia sobie tego artykułu.

Problemem i sytuacją nie do wyplewienia są firmy czy organizacje, które wytwarzają własną, wolną amerykankę na rynku edukacji piłkarskiej w Polsce. Takie przedsiębiorstwa, często nie mające nic wspólnego z PZPN robią co chcą i jak chcą. Nawet sam związek na czele ze Zbigniewem Bońkiem nie ma nic do powiedzenia w tej kwestii. W głównej mierze akceptuje się takie podmioty i przymyka oko na ich realizacje czy założenia edukacyjno-sportowe. Uważam, że ktoś w końcu powinien zrobić porządek z bezsensownymi kursami nie dającymi nic poza świstkiem papieru, bez przełożenia w rzeczywistość lub nie dającej jasnej i przejrzystej ścieżki rozwoju. Mowa tu oczywiście o drogich kursach piłkarskich za minimum 1000zł lub więcej. Takie organizacje często nie potrafią kursantowi wskazać drogi w podjęciu pracy a przecież wydając tyle kasy oczekuje się choćby minimalnej pomocy. Na rynku jest sporo telekonferencji darmowych, oraz zwykłych konferencji 1-dniowych, gdzie nakład finansowy kształtuje się od 150zł do 350zł. Taką edukację jestem w stanie zrozumieć, ponieważ zewnętrzne podmioty nie mające co prawda nic wspólnego z PZPN, składające się głównie z wykładowców (często trenerów) potrafią przekazać sporo wiedzy teoretycznej jak i praktycznej. Sam osobiście byłem na wielu takich kursach i popieram taką edukację. Uważam, że jeśli ktoś poważnie myśli o futbolu jako trener czy skaut to powinien uczyć się od doświadczonych i rozsądnych ludzi za równie rozsądne i dobre pieniądze. Bo przecież umówmy się, wydać 200zł czy 350zł lub nawet te 400zł stać chyba każdego kto chce poszerzyć swój warsztat piłkarski. Nawet akademię piłkarską czy klub dla którego większość trenerów przecież pracuje stać na to aby pokryć chociaż połowę kwoty za kurs w ramach dokształcania się.

Schody zaczynają się wtedy jeśli ktoś wymaga od Ciebie grubszej kasy i zaprasza Cię do udziału w super ekstra kursokonferencji, często 2-dniowej reklamując wykładowców jako niezłe szyszki piłkarskiego świata. Miałem okazję na takim kursie kiedyś być. Nazwy wymieniać nie będę. Oczywiście kurs był bardzo drogi (kilka tysięcy złotych). Do samej formy przekazania wiedzy teoretycznej czy praktycznej nie mam zastrzeżeń ale do pomocy już tak. Bo przecież jak można nazwać organizację, która coś ci sprzedaje (w tym przypadku świetną wiedzę piłkarską) i oferuje pomoc w postaci stażu w super klubach, a w ostateczności nie robi tak naprawdę nic. Wygląda to tak jakby chcieli zedrzeć z Ciebie ile się da a potem zostawić Cię na lodowisku. Szkoda mi wtedy przede wszystkim takich ludzi, którzy chcą coś dobrego zrobić dla futbolu, chcą iść do przodu, z pasji tworzyć coś z niczego, chcą rozwijać się ale nie mogą, bo hermetyzm świata piłki nożnej jest tak duży, że aż zatrzymuje i tłamsi takiego człowieka za nim się jeszcze dobrze rozpędzi. Prawda jest bolesna ale nie od dziś wiadomo, że jeśli nie masz kogoś znajomego tu czy tam to po prostu przepadasz. Nie pomogą ci nawet Twoje chęci, ogromna motywacja. Jest to smutne ale jakże prawdziwe.

Recepta i przepis na sukces ? Nie poddawać się, robić swoje i prężyć mądrze muskuły. Życie to lekcja takiej nauki, której nie da ci żadna szkoła. Ja sam, mimo wydania już wielu tysięcy złotych nadal wierzę w sukces piłkarski związany ze skautingiem. To mój cel od kilku dobrych lat. Choć muszę przyznać, że powracając do szkolenia dzieci (rocznik 2009-2010) zakochuję się w trenerce najmłodszych. W tych dzieciakach jest coś co pozwala choć na chwilę zapomnieć o dorosłym życiu. To właśnie dzieci wykonując polecenia swojego trenera dają ci poczucie wartości. Czujesz, że jesteś ich autorytetem. Szczerość „małego piłkarza” to jego główne atuty. To właśnie „mały piłkarz” sprawia, że robisz progres patrząc na jego postępy z treningu na trening czy z turnieju na turniej. To właśnie w tym momencie działa długofalowość rozwoju piłkarza. Przecież kiedyś może być tak, że ten mały dzieciak przyjdzie do Ciebie jako swojego pierwszego trenera w życiu i powie: „Dziękuje ci trenerze, że nauczyłeś mnie podstaw piłki i przekazałeś najważniejsze wartości piłkarza. Dziś jestem zawodowcem i gram w piłkę nożną m.in. dzięki Tobie”. Dla takich chwil warto żyć i nadal istnieć w małym świecie piłkarskim 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *