Mistrzostwa Świata w Rosji coraz bliżej. Co wiemy po meczach towarzyskich z Nigerią i Koreą Południową ? – www.mojapilka.pl

Mistrzostwa Świata w Rosji coraz bliżej. Co wiemy po meczach towarzyskich z Nigerią i Koreą Południową ?

Posada trenera w polskich klubach – dlaczego szkoleniowców zmienia się częściej niż rękawiczki ?
20 marca 2018
Piłkarski skauting w Polsce. Czy nasze kluby poważnie do tego podchodzą ? Dla kogo to plan priorytetowy a dla kogo to plan B ?
31 maja 2018
Pokaż wszystkie

Mistrzostwa Świata w Rosji coraz bliżej. Co wiemy po meczach towarzyskich z Nigerią i Koreą Południową ?

Czas świąteczny to także chwila relaksu i odpoczynku. Dla mnie to także czas aby stworzyć kolejny artykuł. Tym razem po kilku dniach ochłonięcia postanowiłem odnieść się do dwóch meczy towarzyskich z Nigerią i Koreą. Dlaczego dopiero teraz ? Bo najpierw dałem szansę wygadania się wszystkim portalom sportowym w Polsce – tym komercyjnym i tym nie komercyjnym. Zresztą co to za różnica. Wszystkie działają w ten sam sposób – duży szum o nic a po kilku dniach ani słowa co będzie dalej. I właśnie to słowo „dalej” bardzo mnie intryguje i wręcz pozytywnie nakręca.

Przegrany mecz z Nigerią był bardziej z tych na twardy remis, choć sytuacji bramkowych nasza reprezentacja miała znaczniej więcej od czarnoskórych piłkarzy z Afryki. Co do Korei to ten zespół zaimponował mi swoją zwinnością, techniką i walecznością. W tyłach to typowy średniak ale w ofensywie są naprawdę groźni. Zresztą pokazali na co ich stać. Przegrywali do 85′ minuty gry 0:2 a po chwili doprowadzili do remisu. To tylko świadczy o ogromnej motywacji i determinacji, natomiast w naszych szeregach po raz kolejny widać było rozprężenie. Ponadto według moich obserwacji kadra Nawałki nie powinna grać trzema obrońcami i z pewnością podczas mundialu czwórka w linii defensywnej to będzie więcej niż pewniak odnośnie formacji. Zresztą o to mogę się założyć jeszcze dziś.

Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że zbliżające się mistrzostwa globu będą dla kilku naszych reprezentantów tymi ostatnimi. Mowa tu zwłaszcza o dwóch – Piszczku i Błaszczykowskim. O ile ten pierwszy raczej na mundial pojedzie, to ten drugi jak na razie nie może wygrzebać się z kontuzji. Kilka dni temu dowiedziałem się, że Kuba zrezygnował z leczenia w swoim macierzystym klubie – Wolfsburgu, i od teraz będzie przygotowywał się pod opieką Leszka Dyji, którego ponad rok temu miałem okazję poznać na jednej z kursokonferencji. Leszek to obecnie trener przygotowania motorycznego w Wiśle Płock, który ściśle współpracuje z głównym szkoleniowcem Wiślaków – Jurkiem Brzęczkiem (wujkiem Kuby). Oczywistą sprawą według mnie jest także to, że Błaszczykowski raczej nie ma żadnych szans w tej chwili na grę w Wolfsburgu – nawet jeśli dojdzie do optymalnej formy. Tutaj walka toczy się bardziej o to aby pojechać na ostatni mundial w życiu i myślę, że Kuba tam się znajdzie mimo, iż brakować mu będzie regularnej gry. Dlaczego o tym wszystkim mówię ? Ponieważ takich jak Kuba jest więcej.

Według moich obserwacji słaba dyspozycja dotyczy także Jędrzejczyka czy Pazdana. To nie są już ci defensorzy do których nas wszystkich przyzwyczajono. Ten pierwszy w towarzyskich meczach udowodnił, że wahadłem w trójce obronnej być nie potrafi. Ten drugi zaś co chwilę leczy jakiś uraz. Raz gra a raz nie. Od optymalnej formy daleko też Grosickiemu. To bardzo ważne ogniwo reprezentacji, ale moim zdaniem Grosik jeszcze nie odpalił jak trzeba a Anglia i jej rozgrywki stają się bardziej kulą u nogi dla Kamila. Kolejnym wielkim przegranym jest Krychowiak. Ten piłkarz z pewnością znajdzie się w szeregach reprezentantów podczas mundialu, ale nie liczyłbym na bycie podstawowym zawodnikiem kadry Nawałki podczas turnieju. Tego chłopaka nie da się nie lubić ale czasy Sevilli wyraźnie się skończyły i to już nie ten sam defensywny pomocnik co półtora czy dwa lata temu. Według mnie także słaby, choć dosyć krótki epizod w meczu z Nigerią zaliczył Karol Linetty i ten chłopak po raz kolejny nie daje tej jakości w pomocy, której wymaga od niego Adam Nawałka. Wątpię aby Karol w ogóle pojechał na mistrzostwa do Rosji. O formę Macieja Rybusa również się martwię bo to jego niepewne jutro bardzo się dłuży. Dawno nie widziałem w akcji tego zawodnika choć chyba powinienem przerzucić się na ligę rosyjską a wtedy z pewnością go ujrzę i wydam miarodajną opinię. Nie mniej jednak Rybusa póki co nadal w kadrze Polski nie ma – to znaczy w kartotece jest ale na boisku już nie.

Minusów szukać nie chce, pesymizmu w tym wszystkim tym bardziej. Warto chyba przejść do plusów naszej reprezentacji. Według moich analiz w końcu zaczyna odpalać chłopak, którego miałem okazję poznać za młodzieńczych lat. Mowa o Piotrku Zielińskim z Ząbkowic Śląskich. Tego zawodnika pamiętam gdy miał 6 lat. Z piłką potrafił zrobić już wtedy bardzo wiele. Zapamiętałem jego drobną budowę ciała oraz lekkość operowania piłką. Piotrek z dnia na dzień pokazuje jakim świetnym jest piłkarzem i jestem przekonany, że już niebawem będzie najważniejszym ogniwem naszej reprezentacji. To jest rozgrywający przyszłości. Zresztą o Piotrku będę chciał zrobić osobny wpis już niebawem, na który już teraz serdecznie zapraszam. Będzie co czytać.

Wracając do pozytywów w meczach z Nigerią i Koreą to odnotować należy także przyzwoity występ Rafała Kurzawy i Jacka Góralskiego. Dobrą dyspozycją wykazał się także Mączyński choć to moim zdaniem pupil selekcjonera. Mnie osobiście ten piłkarz nie leży. Sam sposób poruszania się na boisku jest daleki od ideału. Swoją drogą w kadrze jest pupilem a nie tak dawno w klubie podczas potyczki ligowej z Wisłą Kraków (swoim byłym zespołem) był nie istniejącym cieniem. Generalnie Mączyński to przykład zawodnika, który jednego dnia jest a drugiego dnia go nie ma. Trudno to pojąć a tym bardziej zrozumieć.

Podsumowując: to były dwa ważne sprawdziany i w obu ocena dostateczna z dużym plusem. Dlaczego ? Bo było na tyle dostatecznie, że już bardziej się nie dało. Kadra Nawałki pokazała, że dalej ma problemy w defensywie a Kamil Glik dalej ma ciężko z trzymaniem odpowiedniego pionu tej formacji. Nie wspominając o tym, że nie potrafimy grać trójką obrońców. Reprezentacja udowadnia również kolejny raz, że bez Lewandowskiego jest im ciężko, ale za to ma w swoich szeregach dostojnego Zielińskiego, który ma precyzję lepszą od niejednego strzelca wyborowego. No i wreszcie skrzydła – czyli bez mocnych i szybkich bocznych pomocników, którzy napędzają koniunkturę tejże kadry będzie ciężko. Co zatem trzeba zrobić ? Módlmy się za optymalną dyspozycję Grosickiego oraz za super jakość w wykonaniu Błaszczykowskiego. Bądźmy pozytywnej myśli i obserwujmy naszych ligowców bo któryś z nich może jeszcze odpalić rakietę przed mundialem. Piłka nożna jest tak nieprzewidywalna. Nigdy nie wiesz co zdarzy się jutro czy pojutrze. Żołnierze Nawałki będą gotowi !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *